WYBIERZ ĆWICZENIE  TROPIMY SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKI CO TO JEST SZCZĘSCIE PUBLICZNE?  STRAJK W STOCZNI GDAŃSKIEJ  ZACZĘŁO SIĘ W POLSCE  DZIAŁAĆ CZY NIE DZIAŁAĆ?  KTO BIERZE UDZIAŁ W ŻYCIU PUBLICZNYM?  PROBLEMY MŁODYCH MIESZKAŃCÓW W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI 


TROPIMY SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE

Polacy nie umieją się organizować i skutecznie działać wspólnie, chyba że chodzi o strajk lub protest – przeciw budowie drogi w sąsiedztwie, urządzeniu w ich gminie wysypiska cudzych śmieci czy budowie w ich miejscowości hospicjum. Nie umieją, bo się tego nie nauczyli z ich, ubogiego doświadczenia. Nie umieją, bo nie działają, a nie działają, bo nie umieją – jest to błędne koło działań dla społeczności.


 „Diagnoza społeczna 2015. Warunki i jakość życia Polaków”, raport z badania pod red. Janusza Czaplińskiego i Tomasza Panka

Przeczytaj w gazecie, obejrzyj wiadomości telewizyjne lub posłuchaj radia i znajdź trzy dowody na to, że Polacy są społeczeństwem obywatelskim. Zapisz je w zeszycie.

Pomogą ci w tym pytania:

  • Czy Polacy chętnie gromadzą się poprzez działania w organizacjach społecznych i obywatelskich?
  • Czy chętnie uczestniczą w zebraniach publicznych, aby coś wspólnie postanowić, a potem zrobić dla społeczności?
  • Czy chętnie podejmują działania na rzecz innych ludzi, organizacji i własnych społeczności?
  • Czy chętnie uczestniczą w wolontariacie?
  • Czy chętnie się organizują i skutecznie działają wspólnie (np. organizują wspólnie strajk lub protest przeciw budowie drogi w sąsiedztwie, urządzeniu w ich gminie wysypiska cudzych śmieci czy w obronie budowy w ich miejscowości hospicjum)?
  • Czy Polacy reagują na naruszanie dobra wspólnego? A jaki mają stosunek wobec aktów naruszania dobra publicznego? 

CO TO JEST SZCZĘŚCIE PUBLICZNE?

Przez wiele minionych stuleci ludzie wkraczali w dziedzinę publiczną, aby coś własnego, albo coś, co dzielili z innymi było trwalsze niż ich ziemskie życie. Przeczytaj, na jakie dwa znaczenia terminu „publiczne” wskazuje Hannah Arendt.

Hannah Arendt wskazuje na dwa ściśle ze sobą związane znaczenia terminu „publiczne”. Po pierwsze, wszystko, co pojawia się publicznie, może być widziane i słyszane przez każdego. Zjawisko, coś co jest widziane i słyszane tak przez innych, jak i przez nas samych, konstytuuje dla nas rzeczywistość. Wedle niej to, co subiektywne, intymne uzyskuje znaczenie poprzez pozbawienie go charakteru jednostkowego i prywatnego. Tylko to, co może zostać upublicznione poprzez opowieść zyskuje realność. Obecność innych, którzy widzą to, co my i słyszą to, co my, upewnia nas o realności świata i nas samych. (...) Po drugie, termin „publiczny” oznacza świat wspólny nam wszystkim, różny o posiadanego przez nas prywatnego miejsca. Ów świat związany jest z wytworami ludzkimi i sprawami dziejącymi się między zamieszkującymi go ludźmi. Według Arendt dziedzina publiczna jako świat wspólny zbiera nas razem, ale też, by tak rzec, nie pozwala nam potykać się o siebie nawzajem. Życie w społeczeństwie masowym jest trudne do zniesienia z racji faktu, iż świat pomiędzy nimi utracił moc zbierania ich razem, łączenia i rozdzielania. Dalej zaś zauważa: istnienie obszaru publicznego, a następnie przekształcenie świata we wspólnotę rzeczy, która gromadzi ludzi i wiąże ich ze sobą nawzajem, zależy całkowicie od trwałości. Jeżeli świat zawierać ma przestrzeń publiczną, nie można go budować dla jednego pokolenia i planować jedynie dla żyjących; musi on przekraczać czas życia śmiertelników. Wspólny świat jest tym, w co wkraczamy z chwilą narodzin i co opuszczamy w momencie śmierci – wykracza on poza nasz czas życia w przeszłość i przyszłość. Podzielamy go z ludźmi nam współczesnymi, lecz także tymi, którzy byli przed nami, i którzy nadejdą po nas. Przez wiele minionych stuleci ludzie wkraczali w dziedzinę publiczną, aby coś własnego, bądź coś, co dzielili z innymi było trwalsze niż ich ziemskie życie. Polis dla Greków, podobnie jak res publica dla Rzymian stanowiła zabezpieczenie przed ulotnością jednostkowego życia, była przestrzenią względnej trwałości.

Joanna Szewczyk z pracy seminaryjnej „Hannah Arendt, Kondycja ludzka”,
Uniwersytet Jagielloński, Instytut Filozofii

 

Hannah Arendt (1906–1975), amerykański filozof, publicystka, politolog, pochodzenia żydowskiego; uważana za jedną z najwybitniejszych myślicielek XX wieku. Urodziła się w Niemczech, studiowała w Marburgu, Fryburgu Bryzgowijskim i Heidelbergu, była uczennicą Martina Heideggera, Edmunda Husserla i Karla Jaspersa. Od 1933 przebywała na emigracji. Wykładała w Berkeley, Princeton i New School for Social Research. Jej najgłośniejsze prace to Korzenie totalitaryzmu i Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła.


STRAJK W STOCZNI GDAŃSKIEJ

Plakat Solidarności z okazji Porozumień Sierpniowych, Archiwum cyfrowe KK NSZZ Solidarność

Po zwycięstwie obozu „Solidarności” w częściowo wolnych wyborach parlamentarnych w roku 1989 Polska weszła na drogę transformacji systemowej, której celem była modernizacja państwa. Proces ten dokonuje się nadal w trzech wymiarach: politycznym, ekonomicznym i społecznym. A wszystko zaczęło się wcześniej - latem 1980 roku.

Na początku lipca 1980 roku w Polsce wybuchły strajki, których impulsem była drobna podwyżka cen. Najpierw stanęły zakłady pracy w Świdniku i Lublinie (wydarzenia zwane Lubelskim Lipcem), lecz pierwsze protestacyjne przestoje w tym regionie miały miejsce już na wiosnę 1980 r. Fala strajków szybko rozlała się po całej Polsce. Pracę przerwano w Warszawie, Rzeszowie, Poznaniu, Wrocławiu i kilkudziesięciu innych miastach. 14 sierpnia 1980 roku stanęła Stocznia Gdańska im. Włodzimierza I. Lenina, a potem także większość zakładów Trójmiasta. W tym dniu we wczesnych godzinach porannych strajk wywołali Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński pod kierownictwem Bogdana Borusewicza. Pracę przerwały wydziały K-1, K-3, C-5 oraz wydziały silnikowe stoczni. W południe strajk objął prawie całą załogę zakładu i przybrał charakter okupacyjny. 

Trzy dni później w Stoczni powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Robotnicy na zorganizowanym przez siebie wiecu przedstawili 21 postulatów. Pierwszy z nich dotyczył powołania do życia niezależnych od władz związków zawodowych przeczytaj pozostałe postulaty. Przywódcą strajku został Lech Wałęsa. Strajk ogarnął też Stocznię Szczecińską im. Adolfa Warskiego – na jego czele stanął Marian Jurczyk. Władze wysłały do obu stoczni komisje rządowe, które przez dwa tygodnie prowadziły rozmowy z robotnikami. Zastanawiano się jednocześnie, czy należy zdławić strajki siłą. Ostatecznie kierownictwo PZPR wycofało się z tego pomysłu i po rozmowach z Kremlem zdecydowało się zawrzeć ze Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym kompromis. 30 sierpnia w Szczecinie, a 31 sierpnia w Gdańsku podpisano porozumienia, na mocy których powstały niezależne od władz związki zawodowe „Solidarność”.

 

Warto zobaczyć, warto przeczytać


ZACZĘŁO SIĘ W POLSCE

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak wielu ludzi w Polsce chciało doczekać końca komunizmu i jak nie wielu się tego spodziewało? Przeczytajcie o końcu tego systemu. 

Wydarzenia 1989 r. w Polsce

6.02 – 5.04 – obrady Okrągłego Stołu zakończone podpisaniem porozumienia przez przedstawicieli władz i „Solidarności“ 

17.04 – sąd ponownie legalizuje NSZZ „Solidarność“ 

4.06 – pierwsza tura częściowo wolnych wyborów do Sejmu i całkowicie wolnych wyborów do Senatu (druga tura – 18.06) kończy się bezapelacyjnym zwycięstwem kandydatów „Solidarności“ 

19.07 – Zgromadzenie Narodowe wybiera Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta 

12.09 – powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego 

28.09 – ogłoszenie planu Balcerowicza 

28.12 – zmiany w konstytucji (m.in. przywrócenie nazwy Rzeczpospolita Polska)

Więcej w Kalendarium


„Okrągły Stół zawiera ogromne ryzyko dla wszystkich stron i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ale ciągle mi się wydaje, że nie ma dla nas alternatywy i trzeba to ryzyko ponieść, stawiać na porozumienie. Będzie wymagać dojrzałości, którą temu wyczerpanemu społeczeństwu trudno będzie wykazać. Ale dlaczego mamy być pesymistami? Może szczęście do nas się uśmiechnie?”

Tadeusz Mazowiecki

W 1980 roku doszło w Polsce do wydarzenia bez precedensu w historii państw komunistycznych – w wyniku fali strajków w całym kraju powstał niezależny od władz związek zawodowy „Solidarność”, a w istocie wielki, dziesięciomilionowy ruch społeczny. „Solidarność” bowiem nie tylko brała w obronę interesy ludzi pracy, ale dążył też do demokratyzacji całego państwa, napotykając na zdecydowany opór rządzącej partii komunistycznej, która do swej dyspozycji miała wojsko i policję – posłuszny aparat przymusu. 13 grudnia 1981 roku, w dniu ogłoszenia przez władzę stanu wojennego, chyba nikt na świecie nie przypuszczał, że Lech Wałęsa, internowany przywódca związku, 9 lat później zostanie prezydentem niepodległej Polski.

10 listopada 1989 rozradowani mieszkańcy wschodniego i zachodniego Berlina przystąpili do burzenia muru dzielącego ich miasto – pierwszą cegłę z tego muru wyjęto jednak w Polsce. Polska od końca lat siedemdziesiątych przechodziła głęboki kryzys gospodarczy, będący konsekwencją wielkich, ale nietrafnych inwestycji przemysłowych. Reglamentowane – czyli na kartki – były nie tylko towary mięsne i cukier, ale też papierosy, alkohol, buty i wiele innych deficytowych towarów. Półki sklepowe zapełniał ocet; bez trudu natomiast można było kupić piękne róże, o których mieszkańcy Moskwy czy Kijowa mogli tylko marzyć – te akurat w Polsce hodowali i sprzedawali indywidualni ogrodnicy, a nie państwowe przedsiębiorstwa.

Władze komunistyczne zdawały sobie oczywiście sprawę z zapaści kraju, którego zadłużenie wynosiło już ponad 30 mld dolarów, dlatego też w końcu lat osiemdziesiątych próbowały reform polegających na wprowadzeniu elementów gospodarki kapitalistycznej. Te jednak nie mogły się udać, gdyż społeczeństwo nie ufało władzy i nie dawało przyzwolenia na dalsze obniżenie poziomu życia, wynikające z kolejnych podwyżek i uwolnienia cen; ujawniło to choćby przeprowadzone w tej sprawie jesienią 1987 roku referendum. „Socjalistyczna odnowa”, która miała być polską wersją pierestrojki, pozostała więc hasłem, a władza musiała podjąć rozmowy z solidarnościową opozycją, usiłując pozyskać ją dla swoich planów. Zalegalizowana ponownie „Solidarność" miała uprawomocnić drastyczne, ale bynajmniej nie całościowe i niekonsekwentne reformy podjęte przez komunistyczny rząd.

Jednak podobnie jak w Związku Radzieckim wydarzenia nie potoczyły się po myśli władzy. W wyniku rozmów Okrągłego Stołu (od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 r.) – przy którym zasiadła strona partyjno-rządowa, solidarnościowo––opozycyjna (nie reprezentująca jednak całego spektrum opozycji) i przedstawiciele Kościoła katolickiego – ustalono, że „Solidarność" zostanie ponownie zalegalizowana i weźmie udział w wyborach do parlamentu. Tzw. sejm kontraktowy miał pochodzić w 35% z wolnych wyborów (liderzy „Solidarności” nie zgodzili się, by kierowana przez nich opozycja zajęła miejsce w Sejmie bez wyborów, natomiast nowo powstały Senat miał w całości zostać wybrany w sposób demokratyczny, obie izby miały następnie wybrać prezydenta. Postanowiono też, że kolejne wybory będą już w pełni demokratyczne.

To, co nastąpiło 4 czerwca 1989, zachodnia prasa nazwała politycznym trzęsieniem ziemi w bloku wschodnim. Kandydaci obozu „Solidarności” uzyskali wszystkie pochodzące z wolnych wyborów mandaty w Sejmie i 99 ze 100 miejsc w Senacie. Wynik wyborów był więc oczywisty – Polacy opowiedzieli się za zmianą systemu władzy.

Siła „Solidarności“ w parlamencie była tak duża, że bez jej poparcia nie można było stworzyć rządu ani wybrać prezydenta (wyboru tego dokonać miało Zgromadzenie Narodowe, czyli połączone Sejm i Senat). W lipcu tego roku prezydentem Polski został autor stanu wojennego, a jednocześnie współarchitekt porozumienia Okrągłego Stołu generał Wojciech Jaruzelski. Po trwających kilka tygodni roszadach politycznych zrealizowana została zasada „wasz prezydent, nasz premier” – powstał pierwszy w krajach bloku radzieckiego rząd, na czele którego stanął premier nie należący do partii komunistycznej. Był nim jeden z czołowych działaczy opozycji demokratycznej – Tadeusz Mazowiecki. W skład jego rządu weszły partie zależne wcześniej od PZPR – Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne, resorty spraw wewnętrznych i obrony narodowej objęli natomiast generałowie z PZPR. Polska droga od systemu autorytarnego do demokracji uznana została na świecie za rozwiązanie modelowe. W pewnej mierze powtórzono je w Bułgarii, na Węgrzech (trójkątny stół) i w Republice Południowej Afryki.

Od 1 stycznia 1990 r. Polska przystąpiła do trudnych, ale niezbędnych reform. Niektóre ich skutki, takie jak poprawa zaopatrzenia i zanik kolejek, można było dostrzec i odczuć niemal natychmiast, na inne trzeba było poczekać kilka lat. Nie wszystkich objęły one w jednakowym stopniu, a poziom życia materialnego wielu grup społecznych wręcz się obniżył. Terapia szokowa wywołała też wiele frustracji i napięć społecznych, jednakże w żadnych badaniach opinii społecznej większość Polaków nie wyrażała nigdy pragnienia powrotu do dawnego ustroju, a jedynie konieczność naprawy nowego.

Andrzej Waśkiewicz, Runął mur
w: A. Waśkiewicz, T. Merta, W. Klaus, D. Woźniakowska, A. Pacewicz,
Przewodnik młodego obywatela. Zakres podstawowy. Warszawa 2008


DZIAŁAĆ CZY NIE DZIAŁAĆ?

„Szkoda czasu”, „Po co się męczyć?”, „I tak się nic nie zmieni” – mówią niektórzy. „Ci, którzy działają społecznie, na pewno mają w tym jakiś prywatny interes” – dodają inni. Wielu młodych ludzi uważa, że angażowanie się w sprawy publiczne to rzecz raczej nudna, a nawet podejrzana. A co ty sądzisz na ten temat? Czy sam/sama angażujesz się czasem w działanie pro publico bono (łac. dla dobra publicznego)? 


 KTO BIERZE UDZIAŁ W ŻYCIU PUBLICZNYM?

Czy opisane poniżej działania to przykłady udziału obywateli w życiu publicznym? Po sprawdzeniu poprawności swoich odpowiedzi spróbujcie – indywidualnie lub w parach – wymyślić dalszy ciąg ćwiczenia, czyli kolejne zdania opisujące różne zachowania obywateli.

  1. Marta podpisała petycję do parlamentu, protestując przeciw projektowi zmian w prawie podatkowym.
  2. Zofia i Iwona założyły na swoim osiedlu klub dla dzieci niepełnosprawnych.
  3. Wojciech rozkleja plakaty wyborcze partii, w której działa od roku.
  4. Alicja ma dosyć obecnego rządu i powiedziała o tym swojej sąsiadce.
  5. Heniek skończył w tym roku 18 lat i namówiony przez brata wziął udział w wyborach do parlamentu.
  6. Młodzi mieszkańcy Górek Słonecznych wystąpili do władz samorządowych z propozycją zbudowania przystani żeglarskiej nad pobliskim jeziorem.

 PROBLEMY MŁODYCH MIESZKAŃCÓW W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI

Z pewnością w twojej miejscowości lub gminie nie brak ważnych problemów wymagających szybkiego rozwiązania. Omów na wybranym przykładzie jeden, który dotyczy młodych mieszkańców i zilustruj go zdjęciem. Nawet jeśli władze samorządowe znalazły już rozwiązanie, zaproponuj własne.

Poznaj, jakie rozwiązania zaproponowali uczestnicy konkursu „Ćwiczenie czyni mistrza”.

W Nysie jest wiele problemów dotyczących młodych ludzi. Dla mnie i moich kolegów dziś najważniejszy jest los naszego gimnazjum liczącego prawie 400 uczniów. Władze Nysy postanowiły je zamknąć. Przyjęto uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji, ale powody, którymi się kierowano są niezrozumiałe dla całej społeczności szkolnej. Wybierając tę szkołę kierowaliśmy się następującymi motywami: najlepsze w gminie wyniki egzaminów gimnazjalnych, sukcesy w konkursach, wymiany międzynarodowe, dobrzy nauczyciele, znakomicie wyposażone sale lekcyjne, bezpieczeństwo. Dzisiaj wiemy, że nasz wybór był trafny i dlatego bronimy szkoły. Oczywiście ogranicza nas wiek i możliwości, ale robimy w tej sprawie ile możemy. Uczestniczyliśmy w pikietach organizowanych przez naszych rodziców, zbieraliśmy podpisy w obronie szkoły, pisaliśmy listy z prośbą o wsparcie, przygotowaliśmy hasła i oplakatowaliśmy szkołę. Uczestniczyliśmy też w sesjach Rady Miejskiej. To jest nasza najlepsza lekcja WOS-u! Nie wszystkim nasza aktywność się podoba, chociaż trudno zrozumieć dlaczego. Zawsze zachowujemy się kulturalnie i nikogo nie obrażamy. Wczoraj ekipa TVP 2 nagrywała reportaż na temat naszej szkoły, wypowiadali się uczniowie i absolwenci. Liczę na to, że nasz głos dotrze do radnych i wezmą go pod uwagę. Wiemy, że wcale nie są dla nas dobre przepełnione gimnazja. Liczące 387 uczniów gimnazjum jest ok – wszyscy się znamy i czujemy się bezpiecznie, więc nie należy go likwidować!

Maciej Cisakowski, Gimnazjum nr 3 im. Żołnierzy Armii Krajowej w Nysie

 

Resko to małe  miasto w północno-zachodniej Polsce, w woj.  zachodniopomorskim.  Szkoła podstawowa , gimnazjum, szkoła zawodowa i liceum to miejsca, gdzie uczą się i spotykają uczniowie.  Inną formą ich kontaktu jest także internet, który stał się integralną częścią naszego środowiska.  W obecnych czasach nie jest on już sprawą wyboru, a niemalże koniecznością. Jednak niekontrolowanie i nieumiarkowane korzystanie ma negatywny wpływ na rozwój i funkcjonowanie młodych ludzi z mojego miasteczka.

Wydłużony czas spędzany przed monitorem komputera, co nie pozostaje bez wpływu na ich organizację dnia. W wyniku wielogodzinnego kontaktu z internetem skraca się czas przeznaczony na inne ważne czy obowiązkowe czynności, tj. naukę, pracę w  domu, kontakty z rodziną, rówieśnikami, odpoczynek, zabawę i rozwijanie zainteresowań.

Spędzanie wielu godzin przed monitorem komputera przez każdego młodego człowieka sprzyja pojawianiu się chorób układu kostnego oraz wielu wad postawy, tj. obniżenie sprawności fizycznej, skrzywienie kręgosłupa, otyłość. Ogromna ilość czasu, jaką młodzi ludzie poświęcają dla  internetu powoduje, że jest  on „złodziejem czasu” i młody człowiek staje się uzależniony. Zachodzi więc potrzeba podjęcia odpowiednich kroków zmierzających do zmiany zachowań dotyczących „kontaktów” z internetem naszej reskiej młodzieży.

Władze mojego miasta znalazły  rozwiązanie tego problemu: powstał kompleks boisk oraz Orlik. W Centrum Kultury utworzone zostały dla młodzieży warsztaty plastyczne, nauka gry na bębnach afrykańskich, szkoła Karate Kyokushin i nauka tańca.  Ja natomiast proponuję, aby w miejscu, gdzie był kiedyś kort tenisowy, zbudować Skatepark do jazdy na deskorolce, BMX-ach czy rolkach, który na pewno przyciągnie  wielu młodych ludzi. Myślę, że mając taką alternatywę zniknie problem uzależnienia młodzieży w moim miasteczku. Wybiorą oni sport na świeżym powietrzu, zamiast czterech ścian przy komputerze.

Oskar Łydziński, Gimnazjum im. Kazimierza Górskiego w Resku

 

Niewątpliwie jednym z problemów młodych ludzi w mojej gminie jest brak albo zły stan ścieżek rowerowych. Moja gmina jest dość duża,  ale ścieżki nie prowadzą przez całą gminę. Aby dojechać do ścieżki rowerowej, należy przejechać przez ruchliwą ulicę. Chodnikiem nie da się przejechać, ponieważ wysypany jest żwirem.  Jest to wynikiem prac związanych z budową drogi ekspresowej na Euro 2012.

W planach gminy w latach ubiegłych  przewidywano budowę sieci ścieżek rowerowych łączących wszystkie miejscowości w gminie. Budowa miała zakończyć  się w roku 2008. Jednak projekt został przerwany. Drogi dla rowerzystów połączyły tylko dwie miejscowości. Ulicami i drogami się nie da jeździć, ponieważ są w złym stanie i są bardzo ruchliwe. Po zimie ścieżki są w bardzo złym stanie, gdyż  śnieg z chodników był na nie odgarniany. Nawierzchnia ścieżek jest wykonana z kostki brukowej, powoduje to duży dyskomfort w czasie jazdy na rowerze.  Lepszym materiałem jest  nawierzchnia Microdeck mająca odpowiednie właściwości jezdne i odróżniająca się kolorystycznie. Słupy i znaki w znajdujące się w ścieżkach utrudniają ruch oraz zagrażają bezpieczeństwu rowerzystów. Często ścieżki również urywają się w połowie drogi.

Proponuję przeprowadzenie ankiety na stronie internetowej gminy w celu poznania oczekiwań i opinii mieszkańców odnośnie przebiegu i jakości ścieżek rowerowych, jak również wznowienie projektu łączącego ścieżkami rowerowymi wszystkie miejscowości mojej gminy.

Rafał Zyndram Barański, Gimnazjum nr 16 z Oddziałami Integracyjnymi
im. Obrońców Barykady Września 1939 Roku w Warszawie

Kategoria lekcji: